Z mikrofonem wśród zwierząt
Kolejne zdjęcie ze zbioru Frankiego Pottsa przedstawia Eddiego oraz jednego z ludzi rodziny Clemente. Najciekawsze jest jednak to, co agent przywiózł z klubu Maltese Falcon: podsłuchaną rozmowę trzech gangsterów, nagraną mimochodem podczas obserwacji lokalu.

Z nagrania przebija się klimat mafijnego półświatka - przyciszone głosy, niedopowiedzenia i ten charakterystyczny, podszyty groźbą ton, po którym poznaje się ludzi przyzwyczajonych do załatwiania spraw po swojemu. Frankie, jak to on, nie omieszkał także nanieść tego przybytku na swoją mapę Empire Bay - siatka miejsc i nazwisk, które wpadły mu w oko, robi się z tygodnia na tydzień coraz gęstsza.
Komentarze