Trochę ciekawostek z forum
Oto zbiór ciekawostek o Mafii II, jakie udało nam się wyłuskać z oficjalnego forum 2K Games:

- Światła w samochodzie będą włączane automatycznie.
- Kapeluszy nie da się zmieniać osobno - są w komplecie z garniturem.
- Auta z otwartym dachem nie pojawią się na ulicach podczas deszczu (prawdopodobnie wtedy dachy będą zamknięte).
- Można się upić - włączają się wówczas odpowiednie efekty (m.in. kołysanie kamery).
- Nie będzie można pracować jako taksówkarz.
- Demo ukaże się na wszystkich platformach.
- Całe miasto będzie dostępne od samego początku.
- W grze znajdzie się ponad 120 licencjonowanych utworów.
- W dzielnicach kojarzonych z różnymi narodowościami (Little Italy - Włosi, Chinatown - Azjaci) przechodnie będą mówić po angielsku z charakterystycznym akcentem.
- Spotkamy ponad 20 różnych broni.
- Wycięto możliwość korzystania z transportu publicznego.
- Będzie można przenosić ciała, ale już nie chować ich.
- Nazwę miasta zmieniono z "Empire City" na "Empire Bay" z powodów prawnych - a nie, jak początkowo spekulowano, przez grę inFamous.
- Część cutscenek musiała zostać wcześniej pre-renderowana, zamiast odtwarzać się na silniku gry.
- Niektórzy przechodnie będą się zatrzymywać, by porozmawiać z innym mieszkańcem.
- Cutscenki można pauzować i pomijać.
- Vito opowiada swoją historię - podobnie jak Tommy w pierwszej Mafii.
- Vito nie potrafi pływać - przy wodzie zasygnalizuje, że ma lepsze rzeczy do roboty.
- Trybu multiplayer nie będzie - nigdy, nawet w formie łatki.
- Nad grą pracowało około 120 osób; teraz, gdy jest skończona, zostało ich około 10.
- Po napisach końcowych będzie można grać dalej, choć Jack Scalici nie chce zdradzić, w jaki sposób.
- W grze nie będzie dzieci ani lotniska.
- Wersje konsolowe i pecetowa nie są swoimi portami - wszystkie powstawały jednocześnie.
- Nie uświadczymy okresu świąt Bożego Narodzenia.
- Jeden rozdział to jedna misja.
- Muzykę spoza naszego auta usłyszymy w różnych sklepach albo w mijanych samochodach.
- W latach 40. działają trzy stacje radiowe - w latach 50. wygląda to już inaczej.
Komentarze