Mafia II, a realizm

Kevin, 3

Na łamach Gram.pl pojawił się materiał, z którego dowiadujemy się, że twórcy drugiej części Mafii chcą postawić na realizm - i to w wielu wymiarach rozgrywki. Kilka przykładów dobitnie pokazuje, w którą stronę idzie gra.

Mafia II - nocna strzelanina z policją

Zacznijmy od wymiany ognia. Aby dokonać morderstwa, wystarczą zaledwie dwa celne strzały - ale ta sama zasada działa w obie strony: Vito zniesie raptem cztery, pięć kul, zanim zacznie wąchać kwiatki od spodu. To każe traktować każdą strzelaninę z należytym respektem.

Sporo dzieje się też po stronie służb mundurowych. Jeśli któryś z funkcjonariuszy zdąży spisać numery rejestracyjne naszego auta, a nam uda się zbiec z miejsca zbrodni, samochód może trafić na listę poszukiwanych - a wtedy każdy napotkany patrol będzie miał za zadanie nas ścigać. Lepiej więc zawczasu pozbyć się "spalonego" wozu.

Wraca wreszcie znany z pierwszej części smaczek: trzeba będzie pilnować poziomu paliwa w baku. Niby drobiazg, a jak dobrze oddaje ten niespieszny, namacalny klimat epoki.

Źródło: Gram.pl

Komentarze

Ten materiał jest starszy niż 2 miesiące. Nie możesz dodawać pod nim nowych komentarzy.
Awatar użytkownika Yogii26
Yogii26
19 maja 2010, 20:06
Domyślałem się że takie coś będzie, nie potrzebowałem tej wiadomości ale zawsze to potwierdzenie moich domyśleń.
Awatar użytkownika Dantes
Dantes
19 maja 2010, 19:32
"Vito będzie mógł otrzymać od czterech do pięciu kul, nim zacznie wąchać kwiatki od spodu." - bardzo mnie to cieszy:) To znaczy, że nie będzie łatwo, bo w Mafii I dostawaliśmy czasem więcej razy i "żyliśmy" jeszcze:) Jestem również wielkim zwolennikiem systemu, że mamy więcej przeciwników, ale bardziej realistycznie ich eliminujemy, czyli 1-2 strzały i koniec, oczywiście to gra, więc nigdy nie osiągniemy realizmu w 100%, ale bardzo fajnie, że Mafia II zbliża się niemal do perfekcji i do tej granicy :)
Awatar użytkownika barth89
barth89
19 maja 2010, 18:33
No i żeby tylko działało :P W sumie dobrze wybrnęli z policją - nie będzie upierdliwa, a nie będzie też łatwo :)