Kolejne recenzje
GameCorner podszedł do Mafii II z prawdziwym entuzjazmem. Recenzent rozpływa się nad stylem i klasą gry, stawiając ją w gangsterskim panteonie obok "Ojca chrzestnego", "Chłopców z ferajny" czy "Kasyna" - jego zdaniem Mafia II to wręcz piękny hołd złożony kinu spod znaku włoskiej mafii lat 40. i 50. Pochwały zbiera również oprawa graficzna i optymalizacja. Całość czyta się lekko i z przyjemnością - a takie recenzje lubimy najbardziej.

Znacznie bardziej krytyczny jest CDAction, który ostatecznie wystawił grze 4 na 5. Nie brakuje tu jednak zachwytów: redaktor chwali rewelacyjnie napisaną fabułę, wyrazistych bohaterów pobocznych, błyskotliwe i dowcipne dialogi (z kultowymi smaczkami pokroju "Would you kindly") oraz mistrzowskie nawiązania do pierwszej Mafii. Dodaje, że Empire Bay wygląda przepięknie, a realia Ameryki lat 40. i 50. odtworzono wzorowo - taki scenariusz mógłby spokojnie firmować nowy film Scorsese czy Coppoli.
Najmocniej recenzent uderza jednak w liniowość. Mafia II tylko udaje sandbox: misje to przeprawa z punktu A do B, bez realnych wyborów i swobody, a "otwarte" miasto w praktyce prowadzi nas po sznurku nawigacji. Najgłośniejszy zarzut dotyczy wyciętej zawartości pobocznej - na legendzie mapy widnieje ikona zadań-fuch, ale w grze próżno ich szukać. Dziennikarskie śledztwo redakcji wykazało, że ikonka pojawia się dosłownie raz, przy w pełni oskryptowanej scence, a zapowiedziany dodatek o Jimmym ma przynieść ponad dwadzieścia misji pobocznych. Stąd gorzka konkluzja, że aktywności poboczne najwyraźniej przeniesiono do płatnego DLC, zostawiając po nich jedynie ślad w interfejsie. To właśnie z tej recenzji pochodzi przytaczany przez wielu cytat: "Ech, gdyby to robił Rockstar...".
Każdemu recenzentowi wolno mieć własne zdanie, a przykładanie do Mafii II miary GTA wydaje nam się nie do końca trafione - mamy w końcu do czynienia z grą gangsterską, a nie kolejną odsłoną serii Rockstara. Niemniej zarzutu o brak treści pobocznych nie da się zbyć machnięciem ręki. Oceńcie sami.
Komentarze