Wrażenia z wersji beta od mafia2.scorpions.cz
Na wstępie zaznaczamy, że pominęliśmy opisywaną przez Czechów fabułę - chyba wszyscy mamy już dość spoilerów. Filmy i zdjęcia nie są najlepszej jakości, ale warto się z nimi zapoznać.

Autor po ukończeniu trzech misji (jedna zimą, dwie latem) skupił się na eksploracji świata i testowaniu broni. Pierwsza niespodzianka czekała w pobliskim baraku - sporych rozmiarów cysterna, którą można podziwiać w akcji:
Kolejny test polegał na przewróceniu pojazdu i sprawdzeniu, jak Vito się z niego wydostanie:
A co się stanie, gdy wjedziemy autem do wody? Postać po prostu teleportuje się na brzeg. Co więcej, gdy spróbujemy wejść do wody o własnych nogach, Vito skomentuje, że nie zamierza moczyć kosztownego garnituru:
Autor obrał sobie też za cel odnalezienie kolei naziemnej - po długich poszukiwaniach udało się, ale drzwi okazały się zamknięte. Podobnie skończyło się z odkrytym później metrem: pozostało jedynie pocałować klamkę.
Policja. W Mafii II mamy trzy poziomy zainteresowania naszą osobą. Za przekroczenie prędkości dostaniemy mandat - 50 dolarów z kieszeni. Drugi poziom to próba aresztowania. Jeśli zaś pokusimy się o zabicie policjanta, aktywuje się poziom trzeci - wtedy przez policyjne radio usłyszymy komunikat w stylu: "Drań zabił naszego człowieka, użyjcie wszystkiego, co macie, żeby go powstrzymać!".
W grze umieszczono mnóstwo elementów interaktywnych - prysznic, spłuczkę, lodówkę w kuchni. Może i nie są niezbędne, ale dodają smaczku. Miasto tętni życiem: jedni mieszkańcy są uprzejmi, inni nie (jeden zaproponował naszemu bohaterowi pocałunek - szkoda tylko, że był to facet). Na ulicach, jak to w latach 40. i 50., nie brakuje pucybutów, a obok mieszkania Vita stoi sprzedawca hot-dogów, u którego można się posilić przed wyjściem w miasto. Po metropolii rozsiane są też przystanki autobusowe (do autobusu wsiądziemy jednak tylko jako kierowca, nie pasażer), budki telefoniczne (trzeba tylko mieć do kogo zadzwonić) oraz najróżniejsze sklepy z cenami adekwatnymi do epoki.
Po jakimś czasie autor zorientował się, że ma w ekwipunku koktajl Mołotowa. Pierwszy rzucił w samochód, który zaraz eksplodował; kolejny poleciał na drewniane schody - a siedzący na nich człowiek nie wyglądał na zadowolonego:
Tankowanie pojazdów wygląda zresztą podobnie jak w pierwszej części Mafii. Na koniec recenzent zostawił jeszcze dwa materiały: pierwszy pokazuje ustalanie planu przed akcją w Hotelu Empire Arms, drugi to zmontowane przerywniki filmowe streszczające życie Vita i Joego. Uwaga: oba zawierają większe i mniejsze spojlery, więc opisujemy je jedynie z kronikarskiego obowiązku - kto chce zachować świeżość przeżyć, niech sobie odpuści.
Komentarze