Mafia i jej żelazne zasady [Felieton]

XtravaganZa, 25

Świat Mafii fascynuje od pokoleń - i nie bez powodu. Za fasadą eleganckich garniturów i wystawnych restauracji kryje się surowy, przez wieki szlifowany kodeks, w którym słowo znaczyło więcej niż podpis, a zdrada kończyła się tylko w jeden sposób. Z okazji premiery Mafii II zebraliśmy w jednym miejscu to, co warto wiedzieć o prawdziwej Cosa Nostrze - jej zasady, rytuały, strukturę i burzliwą historię. To właśnie one stoją u źródeł klimatu, który tak pokochaliśmy w grach ze studia 2K Czech.

Skąd wzięła się Mafia?

Wbrew romantycznym legendom Mafia nie narodziła się jako tajne bractwo mścicieli, lecz wyrosła z bardzo przyziemnych realiów dziewiętnastowiecznej Sycylii. Wyspą rządził wówczas system wielkich majątków ziemskich - latyfundiów - których właściciele, zamożna arystokracja, często w ogóle tam nie mieszkali. W ich imieniu majątkami zarządzali pośrednicy zwani gabellotti, ściągający czynsze i pilnujący porządku przy pomocy własnych, prywatnych zbrojnych. W kraju, w którym państwo było słabe, policja nieliczna i skorumpowana, a sądy powolne, to właśnie ci lokalni "silni ludzie" stawali się prawdziwą władzą.

Z czasem owe prywatne bojówki, początkowo wynajmowane do obrony pól przed bandytami, zorganizowały się i urosły w siłę na tyle, że zwróciły się przeciw swoim chlebodawcom - zaczęły wymuszać haracz od samych właścicieli ziemskich w zamian za "ochronę" plonów i bydła. Tak narodził się model, który stał się fundamentem mafijnej działalności po dziś dzień: sprzedaż ochrony przed zagrożeniem, które samemu się stwarza.

Popularna wyobraźnia chętnie cofa rodowód Mafii jeszcze głębiej - do Beati Paoli, legendarnej sekty palermitańskich mścicieli, która miała w mrokach nocy wymierzać sprawiedliwość możnym już w średniowieczu. Historycy są jednak zgodni: to romantyczny mit, który zaczął krążyć dopiero w XVIII wieku, bez żadnych wiarygodnych dowodów. Sama legenda dobrze jednak pokazuje, jak chętnie zwykli ludzie widzieli w mafioso nie zbira, lecz "honorowego" obrońcę.

Skąd wzięło się słowo "mafia"?

Najbarwniejsza opowieść głosi, że MAFIA to akronim okrzyku "Morte Alla Francia, Italia Anela" - "Śmierć Francji, woła Italia" - który miał towarzyszyć Sycylijczykom podczas antyfrancuskiego powstania zwanego nieszporami sycylijskimi w 1282 roku.

Nieszpory sycylijskie - obraz Francesca Hayeza

To efektowna legenda, którą sami mafiosi chętnie podsycali, bo dodawała organizacji patriotycznego, niemal romantycznego rodowodu. Językoznawcy są jednak zgodni: ta etymologia to mit dopisany do słowa znacznie później. Bardziej wiarygodne tropy prowadzą do sycylijskiego przymiotnika "mafiusu", oznaczającego kogoś butnego, pewnego siebie, "kozaka". Część badaczy doszukuje się jeszcze starszych, arabskich korzeni - z czasów, gdy wyspą władali Saracenowie - wskazując słowa kojarzone z ochroną przed bezprawiem możnych. Do upowszechnienia terminu walnie przyczyniła się też popularna sztuka teatralna z 1863 roku, "I Mafiusi della Vicaria", opowiadająca o hardych więźniach z palermitańskiego więzienia. Jedno jest pewne: zanim "mafia" stała się nazwą organizacji przestępczej, była przede wszystkim określeniem pewnej postawy - dumy, brawury i wyzywającej niezależności.

Pierwsze ślady na papierze

Choć Mafia od początku skrywała się w cieniu, z czasem zaczęła zostawiać ślady w państwowych archiwach. Za pierwsze oficjalne użycie tego słowa uchodzi raport prefekta Palermo Filippa Antonia Gualteria z 1865 roku, w którym urzędnik tak właśnie określił działające na wyspie "bandy rabusiów". Pod sam koniec XIX wieku komisarz (questore) Palermo Ermanno Sangiorgi sporządził obszerny, liczący kilkaset stron raport (1898-1900) - pierwszy tak kompletny obraz Cosa Nostry, opisujący ją jako organizację opartą na przysiędze i żyjącą głównie z haraczu. W tym samym czasie wstrząsnęła Włochami sprawa Emanuele Notarbartola - byłego burmistrza Palermo i dyrektora Banku Sycylii, zamordowanego w 1893 roku. Był to pierwszy w historii "znamienity trup" (cadavere eccellente), a proces jego zabójców obnażył przed opinią publiczną mroczny splot mafii, polityki i wielkich pieniędzy.

Nie każda mafia to to samo

W potocznym języku "mafia" znaczy tyle co zorganizowana przestępczość, ale we Włoszech kryją się pod tym słowem cztery odrębne organizacje o własnej historii i charakterze. Cosa Nostra to mafia sycylijska - ta najbardziej znana, o ścisłej, piramidalnej strukturze, i to właśnie jej dotyczy większość niniejszego tekstu. Camorra z Neapolu i Kampanii jest starsza i znacznie bardziej chaotyczna: zamiast jednej piramidy tworzy plątaninę rywalizujących klanów, przez co bywa też najkrwawsza. 'Ndrangheta z Kalabrii, zbudowana na ścisłych więzach krwi, długo pozostawała w cieniu - by z czasem wyrosnąć na najbogatszą i najpotężniejszą z włoskich mafii, kontrolującą międzynarodowy handel narkotykami (jej siłą jest sekretność: oparci na rodzinnych koligacjach członkowie niemal nigdy nie zostają donosicielami). Najmłodsza i najsłabsza jest apulijska Sacra Corona Unita, powstała dopiero w 1981 roku.

Omertà - "nic nie widziałem, nic nie słyszałem"

Pierwszą i najświętszą zasadą Mafii jest **omertà** - kodeks milczenia. To bezwzględny zakaz współpracy z organami państwa: nie zeznaje się na policji, nie szuka się u niej pomocy, nie przyznaje się nawet do bycia ofiarą mafijnego przestępstwa. Człowiek honoru sam załatwia swoje porachunki - donosicielstwo to najcięższa z możliwych zbrodni. Doskonale oddaje to stare sycylijskie przysłowie: Cu è surdu, orbu e taci, campa cent'anni 'mpaci - "Ten, kto jest głuchy, ślepy i milczy, przeżyje sto lat w spokoju".

Omertà bywa wiązana z dawną tradycją sub rosa: już w średniowieczu róża zawieszona u stropu sali narad zobowiązywała wszystkich obecnych do dyskrecji. Co ciekawe, pierwszy szczegółowy opis mafijnych zwyczajów dotarł do szerokiej publiczności dopiero w 1963 roku, gdy skruszony gangster Joe Valachi zeznawał przed senacką komisją McClellana w USA - i jako pierwszy publicznie zdradził kulisy organizacji, którą sami jej członkowie nazywają Cosa Nostra, czyli "nasza sprawa".

Inicjacja - jak zostaje się "człowiekiem honoru"

Do Mafii nie można było po prostu wstąpić - trzeba było zostać "zrobionym" (made man). Przez dekady obowiązywała przy tym żelazna reguła: pełnoprawnym członkiem mógł zostać wyłącznie mężczyzna o czysto włoskich, a najlepiej sycylijskich korzeniach. Kandydata - po okresie próby, w którym udowadniał lojalność i nierzadko "zasługiwał się" krwią - zapraszano na uroczystą ceremonię.

Jej przebieg, opisywany zgodnie przez kolejnych skruszonych mafiosów, jest mrożący krew w żyłach w swojej symbolice. Nowicjusza wprowadzano do pokoju, w którym na stole leżały pistolet, sztylet oraz wizerunek świętego (najczęściej św. Franciszka z Asyżu, Madonny lub sycylijskiej Santa Rosalii). Jeden z bossów nakłuwał kandydatowi palec - ten sam, którym naciska się spust - i kroplą krwi znaczył obrazek. Następnie wkładał świętą podobiznę w dłonie nowicjusza i podpalał ją. Płonący obrazek trzeba było trzymać i obracać w rękach, recytując przysięgę. Słowa bywały różne, ale sens zawsze ten sam: "Jak płonie ten święty, tak spłonie moja dusza, jeśli zdradzę Cosa Nostrę. Wchodzę żywy, a wyjdę tylko martwy". Od tej chwili kandydat stawał się uomo d'onore - człowiekiem honoru, związanym z rodziną aż po grób.

Struktura rodziny i Kopuła

Cosa Nostra to nie luźna zbieranina kryminalistów, lecz ściśle zhierarchizowana organizacja zbudowana na wzór... rodziny. Na szczycie stoi Don (capo famiglia) - szef rodziny, której podlega dany rejon. Doradza mu consigliere, mąż zaufania trzymający się z dala od bieżących porachunków i czuwający nad sprawiedliwością wewnątrz rodziny. Bezpośrednim zastępcą Dona jest sottocapo (underboss). Niżej znajdują się caporegime (zwani też capo lub capodecina) - kapitanowie dowodzący grupami żołnierzy (soldati), czyli szeregowych "ludzi honoru". Na samym dole drabiny stoją współpracownicy (associati) - ludzie wykonujący zlecenia rodziny i kręcący dla niej interesy, lecz formalnie do niej nienależący, bo nie przeszli inicjacji albo nie mieli odpowiedniego pochodzenia.

Tommaso Buscetta - pierwszy wielki pentito

Poszczególne rodziny nie działają jednak w próżni. Nad nimi czuwa Kopuła (wł. Cupola), zwana też Komisją - rodzaj zarządu złożonego z szefów najważniejszych rodzin, który rozstrzyga spory i zatwierdza najpoważniejsze decyzje, choćby zabójstwa. O jej istnieniu świat dowiedział się dopiero w latach 80., dzięki zeznaniom skruszonego bossa Tommaso Buscetty (na zdjęciu). Wynikało z nich coś, co przeszło do historii jako twierdzenie Buscetty: skoro o najcięższych zbrodniach decyduje kolegialnie Kopuła, to odpowiada za nie cała wierchuszka organizacji, a nie tylko bezpośredni wykonawcy.

Pizzo - podatek od strachu

Codziennym chlebem Mafii nie były wcale spektakularne napady, lecz pizzo - haracz pobierany od sklepikarzy, przedsiębiorców i właścicieli ziemi w zamian za "ochronę". Już w XIX wieku rolnik, którego nie stać było na opłacenie strażnika (campiere), stawał się łupem bandytów i musiał płacić componende, by odzyskać skradzione mienie. Ten mechanizm - sprzedaż spokoju przez tych samych ludzi, którzy ten spokój zakłócają - przetrwał półtora wieku i do dziś pozostaje finansowym fundamentem mafijnej potęgi, a zarazem jej najbardziej dławiącym piętnem dla lokalnej gospodarki.

Honor, rodzina i zemsta

Cały ten świat trzyma się na honorze i szacunku. Mafioso winien był szanować siebie i pozostałych członków rodziny, a obraza ze strony osoby z zewnątrz bywała karana śmiercią - czasem w sposób symboliczny, ze strzałem w twarz, by matka nie mogła wystawić synowi otwartej trumny. Rodzina (ta prawdziwa, z krwi i kości) była świętością: dbano o żony i dzieci, źle widziano rozwody, a krzywda wyrządzona jednemu z "ludzi honoru" uchodziła za krzywdę wyrządzoną wszystkim. Stąd vendetta - obowiązek pomszczenia członka rodziny - i stąd reguła, że z Mafii nie odchodzi się na własnych warunkach. Si entra con il sangue e si esce con il sangue - wchodzi się przez krew i przez krew się wychodzi. W mafijnej symbolice utrwalił się nawet "pocałunek śmierci" (il bacio della morte) - gest, którym boss miał naznaczać człowieka skazanego już na likwidację.

Kobiety w świecie "ludzi honoru"

Przez większość swojej historii Mafia była światem na wskroś męskim - kobiet nie dopuszczano ani do inicjacji, ani do formalnych funkcji. Nie znaczy to jednak, że pozostawały bierne. To one przekazywały wiadomości uwięzionym mężom, organizowały wsparcie dla ukrywających się zbiegów i - co najważniejsze - wychowywały kolejne pokolenia w mafijnych "wartościach", budując w oczach dzieci heroiczny obraz nieobecnego ojca. Gdy w latach 90. fala aresztowań i wewnętrznych wojen przetrzebiła szeregi "ludzi honoru", część kobiet wypełniła powstałą lukę, faktycznie przejmując stery klanów - jak Giusy Vitale, która rządziła rodziną z Partinico tak twardą ręką, że media ochrzciły ją "bossem w spódnicy". I choć kobiety stanowią zaledwie ułamek aresztowanych mafiosów, w ich rękach skupia się znaczna część majątku organizacji - bo to właśnie na żony i siostry przepisuje się własność, by uchronić ją przed konfiskatą.

Za ocean - amerykańska Cosa Nostra i Pięć Rodzin

Wraz z falą sycylijskich emigrantów Mafia przepłynęła Atlantyk i zapuściła korzenie w Stanach - a dla nas, fanów Mafii II, to wątek szczególny, bo właśnie w takich realiach osadzono Empire Bay.

Lucky Luciano - architekt amerykańskiej Cosa Nostry

Na przełomie lat 20. i 30. nowojorskim półświatkiem wstrząsnęła wojna castellammaryjska (1930-1931) - krwawe starcie między Joem "Szefem" Masserią a Salvatore Maranzano. Był to zarazem konflikt pokoleniowy: starej, przywiązanej do sycylijskich obyczajów gwardii ("Wąsaci Pete'owie") z młodszymi, bardziej przedsiębiorczymi gangsterami, gotowymi robić interesy także z nie-Włochami. Po zwycięstwie Maranzano w 1931 roku zreorganizował nowojorskie gangi w słynne Pięć Rodzin - dziś znane jako Bonanno, Colombo, Gambino, Genovese i Lucchese. Sam ogłosił się jednak capo dei capi, "szefem wszystkich szefów", co szybko przypłacił życiem. Jego następca, Charles "Lucky" Luciano (na zdjęciu), zniósł to budzące zawiść stanowisko i powołał Komisję - radę szefów najważniejszych rodzin (obok nowojorskiej piątki zasiedli w niej m.in. boss Chicago Al Capone oraz boss z Buffalo Stefano Magaddino), która miała koordynować działalność i rozstrzygać spory.

To właśnie ta amerykańska Cosa Nostra - prowadzona już niemal z korporacyjną precyzją - jest bezpośrednim tłem Mafii II. Gdy w 1957 roku policja przypadkiem nakryła w miejscowości Apalachin w stanie Nowy Jork wielki zjazd kilkudziesięciu bossów (w domu mafiosa o jakże znajomym nazwisku - Joego "Barbera" Barbary!), FBI nie mogło już dłużej udawać, że Mafia nie istnieje. Wcześniej, na początku lat 50., transmitowane w telewizji przesłuchania komisji Kefauvera po raz pierwszy pokazały zwykłym Amerykanom skalę zorganizowanej przestępczości. To dokładnie ten świat i ta epoka, w które wciela nas gra 2K Czech.

Prohibicja - alkohol, który zbudował imperium

Tym, co naprawdę przeobraziło amerykańskich gangsterów z ulicznych zbirów w potężny, zorganizowany syndykat, była prohibicja. Wprowadzony w 1920 roku zakaz produkcji i sprzedaży alkoholu stworzył gigantyczny czarny rynek, na którym mafia dorobiła się fortuny - na przemycie, nielegalnych gorzelniach i tajnych spelunkach (speakeasies).

Al Capone - król prohibicji

W szczytowym okresie bossowie pokroju Ala Capone (na zdjęciu) - szefa Chicago Outfit - inkasowali nawet 100 milionów dolarów rocznie, a setki tysięcy wędrowały co miesiąc na łapówki dla policji, polityków i sędziów. To w tej epoce doszło do osławionej masakry w dniu świętego Walentego (1929), gdy ludzie Capone, przebrani za policjantów, wystrzelali siedmiu rywali z konkurencyjnego gangu. Samego Capone dopadło ostatecznie nie inne morderstwo, lecz... fiskus - w 1931 roku skazano go za uchylanie się od podatków. Co dla nas szczególnie ciekawe, to właśnie w realiach prohibicji osadzono pierwszą część Mafii - Mafia: The City of Lost Heaven - dzięki czemu obie odsłony serii razem domykają klamrę między prawdziwą historią a światem, który pokochaliśmy.

Dekalog Mafii - dziesięć przykazań z 2007 roku

Choć przez dekady mafijny kodeks przekazywano ustnie, w 2007 roku świat ujrzał go czarno na białym. Podczas aresztowania Salvatore Lo Piccola, jednego z bossów sycylijskiej Cosa Nostry, włoska policja znalazła przy nim kartkę zatytułowaną "Prawa i obowiązki" - swoiste dziesięć przykazań wzorowego mafiosa:

  1. Nikt nie przedstawia się sam - musi zrobić to ktoś trzeci.
  2. Nie patrz na żony przyjaciół.
  3. Nie pokazuj się w towarzystwie policjantów.
  4. Nie chodź do pubów i klubów.
  5. Bądź zawsze do dyspozycji Cosa Nostry - nawet gdyby twoja żona właśnie rodziła.
  6. Bezwzględnie dotrzymuj umówionych spotkań.
  7. Traktuj żonę z szacunkiem.
  8. Zapytany o cokolwiek, zawsze mów prawdę.
  9. Nie przywłaszczaj pieniędzy należących do innych ani do innych rodzin.
  10. Do Cosa Nostry nie może należeć ten, kto ma bliskiego krewnego w policji, kogo w rodzinie spotkała zdrada, kto zachowuje się niegodnie albo nie trzyma się zasad moralnych.

Dziesięć suchych punktów, a maluje się z nich cały portret organizacji: punktualnej, zdyscyplinowanej, paradoksalnie przywiązanej do "wartości rodzinnych" - i absolutnie bezwzględnej wobec każdego, kto te zasady złamie.

Mattanza - gdy Corleonesi sięgnęli po władzę

Mafijny "honor" nieraz okazywał się fasadą, za którą krył się zwykły głód władzy. Najlepiej pokazała to druga wojna mafijna (1981-1983), nazwana Mattanzą - "rzezią". Bezwzględny klan z miasteczka Corleone, dowodzony przez Salvatore "Totò" Riinę i jego prawą rękę Bernarda Provenzana, wymordował rywalizujące rodziny z Palermo i przejął kontrolę nad całą sycylijską Cosa Nostrą. W ciągu zaledwie kilku lat zginęło kilkaset osób, a wielu zniknęło bez śladu w ramach tzw. lupara bianca - "białego obrzyna", czyli zabójstw, po których nigdy nie odnaleziono ciał. To właśnie krwawe rządy Corleonesi pchnęły później część mafiosów do złamania omerty.

Gdy pęka zmowa milczenia

Przez sto lat omertà wydawała się nie do przełamania - aż w 1984 roku przemówił wspomniany już Tommaso Buscetta. Załamany po wymordowaniu wielu bliskich, postanowił współpracować z sędzią Giovannim Falcone. Przez 45 dni zeznań odsłonił przed nim strukturę Cosa Nostry, której śledczy dotąd jedynie się domyślali.

Giovanni Falcone - sędzia, który rzucił wyzwanie Cosa Nostrze

Relacja Buscetty stała się fundamentem maxiprocesu w Palermo (1986-1987) - największego procesu mafijnego w dziejach, w którym oskarżono 475 osób, a skazano 338, w tym 19 bossów na dożywocie. Mafia wzięła krwawy odwet: w 1992 roku, w zamachach bombowych, zginęli obaj prowadzący tę batalię sędziowie - Giovanni Falcone (na zdjęciu) i jego przyjaciel Paolo Borsellino. Ich śmierć stała się jednak punktem zwrotnym, który zjednoczył włoskie społeczeństwo przeciwko mafii. Od tamtej pory kolejni pentiti - skruszeni gangsterzy - coraz częściej łamią przysięgę milczenia, a dawny, "honorowy" świat opisany w tym tekście powoli odchodzi w przeszłość.

Bunt przeciw mafii

Śmierć Falconego i Borsellina nie złamała Sycylii - przeciwnie, obudziła ją.

Paolo Borsellino - zginął 57 dni po Falconem

Z żałoby i gniewu wyrósł oddolny ruch oporu, jakiego wcześniej nie było. W 1995 roku ksiądz Luigi Ciotti założył stowarzyszenie Libera, które na skonfiskowanych mafii gruntach tworzy rolnicze spółdzielnie - produkujące "wolne od mafii" wino, oliwę czy makaron i dające uczciwą pracę tam, gdzie wcześniej rządził strach. W 2004 roku grupa młodych palermitańczyków zapoczątkowała z kolei akcję Addiopizzo ("żegnaj, haraczu"), zrzeszającą przedsiębiorców i klientów, którzy otwarcie odmawiają płacenia pizzo. Po stu latach milczenia okazało się, że najskuteczniejszą bronią przeciw Cosa Nostrze nie jest wcale rewolwer, lecz zwyczajna, uparta odmowa strachu.

Mały słowniczek człowieka honoru

  • Cosa Nostra - "nasza sprawa"; właściwa nazwa mafii sycylijskiej.
  • Uomo d'onore - "człowiek honoru", pełnoprawny, zaprzysiężony członek rodziny.
  • Picciotto - młody, niżej postawiony żołnierz, "szeregowiec".
  • Cosca - podstawowa komórka, klan, rodzina mafijna.
  • Capo dei capi - "szef wszystkich szefów"; tytuł budzący tyleż respekt, co śmiertelną zawiść.
  • **Omertà** - kodeks milczenia i zakaz współpracy z władzami.
  • Pizzo - haracz pobierany "za ochronę".
  • Vendetta - obowiązek krwawej zemsty.
  • Lupara - obrzyn, tradycyjna broń sycylijskich mafiosów; lupara bianca to zabójstwo bez odnalezienia ciała.
  • Pentito - skruszony mafioso współpracujący z wymiarem sprawiedliwości.

A co z Mafią II?

To wszystko nie jest jedynie historyczną ciekawostką - to fundament, na którym 2K Czech buduje klimat swojej gry. Empire Bay wzorowane jest na powojennym Nowym Jorku, a rządzące nim rodziny to wprost echo amerykańskiej Cosa Nostry z lat 40. i 50. Sam obrzęd inicjacji, z palącym się w dłoni obrazkiem świętego, twórcy pokazali w jednym z trailerów Mafii II. Wchodząc w buty Vita Scaletty, nie zostajemy zwykłym kryminalistą - wkraczamy w świat rządzony przez honor, omertę i nieubłaganą logikę "rodziny". Warto znać te reguły, zanim sami złożymy przysięgę:

Komentarze

Ten materiał jest starszy niż 2 miesiące. Nie możesz dodawać pod nim nowych komentarzy.
Awatar użytkownika zbuchany
zbuchany
14 czerwca 2010, 15:01
polecam film 10 przykazań mafii oraz stronke http://omerta.ocom.pl/
Awatar użytkownika Dantes
Dantes
13 czerwca 2010, 22:40
Jest tak jak Wojtas piszę. Jeśli Paziu z Twojej strony to była taka złośliwość, to wybacz, ale nie trzeba być w "Mafii", żeby wiedzieć jak to wszystko wygląda, ponieważ przez tyle lat zostało to już naprawdę genialnie opracowane i opowiedziane, wystarczy tylko dużo czytać, oglądać - po prostu się tym interesować. Nikt tutaj nie powiedział, że jest znawcą tematyki Mafijnej, aczkolwiek jak nieskromnie powiem, że wiem o Mafii naprawdę dużo. Jeśli to nie była złośliwość to zwracam honor.

Yogii - masz rację w 100%. Mafia naprawdę ma się świetnie - tak i na świecie jak i we Włoszech. Można kiedy się spotkać na forum i głębiej o tym pogadać :)
Awatar użytkownika Yogii26
Yogii26
13 czerwca 2010, 20:41
Bo jest czym, Mafia ma wiele dokonań (niezgodnych z prawem i zgodnych z prawem). Mają udziały w dzisiejszych czasach. W Ameryce to nie to samo ale we Włoszech nadal funkcjonuje. Ostatnio na TVN bodajże był materiał o włoskiej mafii w Polsce. Mówili tam o przemytach przez Polskę bo jak wiadomo Polska jest granicą Europy Wschodniej z Zachodnią. Co do Yakuzy to też znam parę ciekawostek... Można oglądać wiele materiałów, chociażby serię chyba "Super Wojownik" albo jakoś tak. I tam widziałem starcie członka Yakuzy z członkiem La Cosa Nostra. Ku zdziwieniu wygrał Włoch, ale członkowie Yakuzy są wytrenowani w sztukach walk a jednak przegrali. A wracając do współczesnej Mafii we Włoszech, słyszałem ostatnio że zrobili przekręt na 20 miliardów Euro a to jest nie lada sumka... Mógłbym wiele opowiadać, ale to raczej na forum niż w komentarzu :D
Awatar użytkownika wojtas022
wojtas022
13 czerwca 2010, 17:28
Znawcy może i nie, ale niektórzy czytają książki, oglądają programy (polecam te na National Geographic), po prostu się interesują :)
Awatar użytkownika Paziu
Paziu
13 czerwca 2010, 16:40
Widzę, że wszyscy na forum to wielcy "znawcy" Mafii... Haha!
Awatar użytkownika Mnich
Mnich
13 czerwca 2010, 15:58
Dantes człowieku, czytałeś mój wcześniejszy komentarz? Nie? Oto on : Współczesnej mafii? Dziś już nie ma prawdziwej mafii...chyba że gdzieś na Sycylii.
Niech będzie "rodowita", myślałem że zrozumiecie o co chodzi, bo z tego co wiem na tej stronie rozmawiamy raczej o włosko/amerykańskiej Mafii a nie japońskiej Yakuzie ;)
Awatar użytkownika wojtas022
wojtas022
13 czerwca 2010, 15:57
Nie ważne czy nazwiemy ją "prawdziwa" czy "rodowita". Faktem jest, że dzisiejsza włoska Mafia różni się od tej chociażby z lat 30-tych. Wiadomo czasy się zmieniają i każda organizacja przystosowuje się do owych czasów.
Awatar użytkownika Dantes
Dantes
13 czerwca 2010, 15:52
Moim zdaniem jest - we Włoszech ;-) I nie używałbym słowa PRAWDZIWA bo Mafia np. w Japonii "Yakuza" to bardzo brutalna, i w pełni prawdziwa przestępcza grupa zorganizowana, w której każdy członek Mafii ma wielki tatuaż na plecach symbolizujący "Yakuze", tylko po prostu jest ona inna, ma swój styl, dlatego użyłbym na Twoim miejscu słowa "rodowita", a nie prawdziwa, jeśli chodzi o tą Mafię z Sycylii. Jest wiele prawdziwych Mafii.
Awatar użytkownika Mnich
Mnich
13 czerwca 2010, 15:46
Nie napisałem, że Mafii nie ma, napisałem że nie ma tej PRAWDZIWEJ ;)
Awatar użytkownika Dantes
Dantes
13 czerwca 2010, 15:38
Dla kogoś kto uważa, że w dzisiejszych czasach nie ma mafii, polecam książkę Mishy Glenny pt. "McMafia", jest to książka napisana przez reportera we współpracy z byłymi policjantami itp, który zbierał przez kilka lat materiały dotyczące Mafii, uwierzcie mi, że niektórzy z Was by się naprawdę zdziwili.
Nawet dwa tygodnie temu był artykuł o tym jak we Włoszech policja zarekwirowała majątek mafii na ponad kilkadziesiąt milionów euro!!! Tak dobrze widzicie, kilkadziesiąt. Mafia ma się naprawdę dobrze, tylko to nie są czasy, w których aż tak by się o tym mówiło lub żeby przy dzisiejszych tragediach ludzi to tak bardzo obchodziło jak kiedyś itp. Mafię są wszędzie i jak pisał ostatnio pewien Włoch, mają się bardzo dobrze i to na całym świecie.
Awatar użytkownika Cpt
Cpt
13 czerwca 2010, 15:31
@Mnich,
Na początku może i tak, później nieliczni się z tego wywiązywali. Duża część była hipokrytami, mówili jedno a robili co innego. Np. taki Galante, zakazał swoim ludziom handlowania, a sam został skazany za narkotyki. Zresztą jaka organizacja przestępcza, która morduje itp. zrezygnuje z chyba najbardziej dochodowego interesu przestępczego dla takich abstrakcyjnych wartości jak honor czy moralność.

@wojtas022,
Zgadza się. Bo teraz jak jakiś gangster, który na czas się połapie, że grunt mu się wali pod nogami pójdzie na współprace. Powie co wie, dostanie nowe nazwisko, dom.
Awatar użytkownika Grisha
Grisha
13 czerwca 2010, 15:25 *
Nie chodzi o to czy dziś jest prawdziwa Mafia czy nie. To się po prostu zacierało, pamiętajcie, że tradycyjne rodziny mafijne do lat 60 nie tykały się za narkotyki, jeżeli jakiś członek rodziny na boku rozprowadzał dragi czekały go nieprzyjemności, bardzo dobrze ujęte jest, to w "Chłopcach z ferajny". Zapewne zaskoczeniem będzie dla niektórych czym zajęła się Camorra w latach 90. Otóż zaczęli oni zarabiać na śmieciach... Wywozili śmieci, odpady toksyczne, które niejednokrotnie były nielegalnie wyrzucane do jaskiń pod Wezuwiuszem.
Awatar użytkownika wojtas022
wojtas022
13 czerwca 2010, 15:16
Poza tym wielu współczesnych gangsterów poszło na współprace z FBI, a raz złamana Omerta traci na sile.
Awatar użytkownika Mnich
Mnich
13 czerwca 2010, 15:11
@Cpt : pod tym pojęciem rozumiem organizację która ma swój honor, tradycje i zasady. W dzisiejszych czasach gangsterka krąży raczej wokół narkotyków, kiedyś było to nie do pomyślenia.
Awatar użytkownika barth89
barth89
13 czerwca 2010, 14:40
Bardzo ciekawy felieton. I cieszę się, że nawiązanie do tradycji będzie miało swój wydźwięk w Mafii 2, bo w 1 tego mało było raczej.

Zastanawiam się... co by było, gdyby "kandydat" do rodziny nie utrzymał tej płonącej kartki...
Awatar użytkownika Cpt
Cpt
13 czerwca 2010, 14:38
@Mnich,
A co rozumiesz przez stwierdzenie 'prawdziwa'? Mafia w Ameryce jest i będzie, tylko, że teraz o wiele mniej o niej wiadomo, ponieważ w latach 90` dobrano się do niej dość poważnie. FBI i inne agencje mają teraz taki sprzęt, że głowa mała. Co nie zmienia faktu, że mafia aktualnie się rozwija dalej, a liczba jej członków nie wykazuje jakiś wielkich tendencji spadkowych. Pokusa olbrzymich zysków i nieograniczonej władzy zawsze będzie, niezależnie od jakichkolwiek obaw o życie etc. Tak samo jest w południowych Włoszech, klany itp.

Aha, co do genezy słowa Mafia. To co jest napisane w felietonie to jest wersja historyczna. Jest jeszcze inna historia, którą czytałem. Mianowicie wg Bonano genezą słowa mafia była rewolta do której doszło po zgwałceniu przez francuskiego żołnierza pewnej panny w dzień jej ślubu. W odpowiedzi banda Sycylijczyków rozniosła lokalny oddział francuski. Zbuntowani mieszkańcy zaczęli używać słowa mafia od błagalnych krzyków jej matki: 'ma fia', czyli moja córka. Za tą wersją stoją 'romantyczni' gangsterzy ;]
Awatar użytkownika Yogii26
Yogii26
13 czerwca 2010, 13:31
Mafia w Stanach Zjednoczonych została usunięta w XX w. ta PRAWDZIWA Mafia. Na Sycylii istnieją jeszcze tradycjonalne rodziny, jednak Vendetta była także w XX w. Wtedy był rozkwit i wtedy to wszystko o czym wiemy się działo. Ogólnie mafia amerykańska od mafii sycylijskiej różniła się właśnie zasadami. Amerykanie mieli inne, "luźniejsze" zasady a na Sycylii poważniejsze.
Awatar użytkownika Mnich
Mnich
13 czerwca 2010, 12:57
Współczesnej mafii? Dziś już nie ma prawdziwej mafii...chyba że gdzieś na Sycylii.
Awatar użytkownika Cpt
Cpt
13 czerwca 2010, 12:41
Szkoda tylko, że we współczesnej amerykańskiej mafii słowa szacunek i honor nie mają już większego znaczenia.
Awatar użytkownika MarioBBT
MarioBBT
13 czerwca 2010, 00:08
Trudno ale Ciekawostka jest.:)
Awatar użytkownika Paziu
Paziu
12 czerwca 2010, 21:54
I tak nie wstąpicie do Mafii...
Awatar użytkownika CzarFace
CzarFace
12 czerwca 2010, 19:54 *
No podziel sie podziel... :-P
Awatar użytkownika Yogii26
Yogii26
12 czerwca 2010, 19:36
Znaczenia to nie ma, ale oglądając dokument dot. Mafii na National Geographic był to obrazek Matki Boskiej. Jednak widziałem też skutek tego że ktoś sprzedał mafioso sycylijskiego. Zrobili mu tz "sycylijski krawat". Polega to na tym że podcina się gardło komuś i wyjmuje język poprzez to przecięcie w szyi. To jest "sycylijski krawat". Swoją drogą na Sycylii jednym z najgroźniejszych bossów mafijnych było Tottorina (przepraszam za przekręcenie, nie znam włoskiego). Okazało się że wyglądał jak zwykły włoski pasterz jednak słynął z brutalności. Znam kilka ciekawostek dot. mafii i mogę się nimi podzielić jeśli chcecie :D
Awatar użytkownika Dantes
Dantes
12 czerwca 2010, 18:00
Nie miałoby to żadnego znaczenia. Ale przeważnie jest to obrazek właśnie Matki Boskiej albo Jezusa Chrystusa. W Rodzinie Soprano też był obrazek Jezusa Chrystusa jak dobrze pamiętam, kiedy Chris wstępował oficjalnie do Mafii.
Awatar użytkownika wojtas022
wojtas022
12 czerwca 2010, 17:10
O tej inicjacji wstąpienia do rodziny rozmawiałem już z Dantesem. W pierwszej części Mafii niczego takiego nie było. Tommy zniszczył kilka samochodów Morello i ot tak sobie już został przyjęty do rodziny. W dwójce widać, że twórcy położyli większy nacisk na fakty i tradycje.

Mam jedno pytanie do Ciebie Xtra. Czy jest jakaś różnica na jaki obrazek świętego się przysięga? Jak widzieliśmy na powyższym trailerze - Vito składa przysięgę na obrazek Matki Boskiej z dzieciątkiem. Czy gdyby robił to mając w ręku inną postać świętego - miałoby to jakieś znaczenie ?