Jak w tytule - okazuje się, że można mieć na podwórku paliwożerny samochód. Wystarczy po przejściu misji nie wysiadać z niego, a od razu zawrócić i zatankować. Gdyby nie dojechał (bo na końcu misji będzie niecałe pół baku, chyba, że ktoś jest lepszy), wystarczy przełączyć skrzynię na manualną (domyślnie M), wrzucić luz (N) i pchać go innym autem, aż do stacji. Następnie zatankować i jedziemy do domciu. Tylko uwaga - mimo, że misja się skończyła, to nadal pali jak Śląsk zimą. Więc znów wycieczka po stacjach